Już około 1870 roku w tym miejscu funkcjonował spichlerz oraz miejsce podkuwania koni – przestrzeń pracy, zapachu zboża i codziennego rzemiosła.
W 1907 roku rodzice Heleny Gołuńskiej, z myślą o jej przyszłości, podejmują decyzję o utworzeniu piekarni. Zakład staje się częścią posagu oraz fundamentem nowego życia rodzinnego. To tutaj zaczyna się opowieść o chlebie, który przez lata będzie towarzyszył kolejnym pokoleniom.
Z czasem w prowadzenie piekarni angażuje się również syn Heleny – Zygmunt Urban. Zakład rozwija się, stając się ważnym punktem na mapie lokalnej społeczności. II wojna światowa brutalnie przerywa ten rytm. W 1941 roku Zygmunt zostaje powołany do wojska, a piekarnia zmaga się z brakiem pracowników i trudnymi warunkami.
Po wojnie zmiany ustrojowe i decyzje władz komunistycznych doprowadzają do zamknięcia piekarni w 1948 roku. Na wiele lat znika ona z krajobrazu, ale nie z pamięci.
Dziś Stara Piekarnia powraca jako restauracja oparta na własnym wypieku pieczywa. To nowoczesne miejsce, które czerpie z dawnych wartości: czasu, prostych składników i szacunku do rzemiosła. Własny wypiek pieczywa jest dla nas początkiem wszystkiego. Z niego rodzą się śniadania, poranne rozmowy przy kawie, spokojna chwila z dobrą kanapką w codziennym pośpiechu oraz rodzinne spotkania przy pizzy. Praca z pieczywem staje się tłem dla codziennych momentów, które mają znaczenie.
Stara Piekarnia to powrót do korzeni i jednocześnie nowy rozdział tej samej historii.

